facebook adres e-mail telefon

Niebezpieczeństwo pracy zdalnej – nowe zagrożenia

Mamy za sobą blisko 1,5 pandemicznego roku. Ograniczenia odcisnęły się nie tylko na gospodarce, ale również na życiu każdego z nas. Przekonali się o tym pracownicy biurowi, którym zabroniono przychodzenia do biura. Ale także zespoły IT, które w krótkim czasie musiały przygotować infrastrukturę do pracy zdalnej. Wpływ koronawirusa na pracę zawodową będzie się za nami ciągnął przez długie lata.

Niebezpieczeństwo pracy zdalnej – nowe zagrożenia

W Polsce koronawirus był tym większym wyzwaniem, że przed pandemią nie należeliśmy do prymusów pod kątem pracy z domu. W ten sposób pracowało jedynie 15 proc. Polaków, czyli dużo mniej, niż u europejskich liderów – Szwecji i Holandii (po 37 proc.). Już wówczas potencjał był jednak znacznie większy – aż 55 proc. pracowników deklarowało, że może pracować bez konieczności wizyty w biurze.

Pandemia to nowe rozdanie na rynku pracy.

W ciągu miesięcy z największymi restrykcjami na pracę zdalną przestawiło się 25 proc. Polaków. Wpłynęło to na każdy element naszego życia – od zarządzania czasem i odpoczynkiem, przez współpracę z zespołem, po bezpieczeństwo danych i komunikacji.

Pracownicy zaczęli skarżyć się na trudności w odseparowaniu dwóch rzeczywistości: domowej i zawodowej. W mgnieniu oka mieszkanie stało się biurem, z którego trzeba było prowadzić telekonferencje. Na kilkudziesięciu metrach kwadratowych miejsce do pracy i skupienia musiała znaleźć dla siebie cała rodzina, co samo w sobie było nie lada problemem.

Lockdown okazał się testem dla sieci.

Na próbę wystawiona została również infrastruktura. Dane z sieci Orange pokazały, że została ona dociążona o ponad połowę w przypadku połączeń stacjonarnych. Ruch w sieci mobilnej wzrósł o ¼.

Ze smartfonem w dłoni spędzaliśmy o dwie do czterech godzin więcej, niż w czasach przed-pandemicznych. 56,5 proc. z nas częściej sięgało po telefon, a 54,3 proc. częściej surfowało po Internecie.

Przenikanie się obu światów – zawodowego i domowego – to również nowe wyzwania pod kątem zachowania bezpieczeństwa.

Nawet w świecie IT zaledwie 50 proc. firm było przygotowane do migracji na pracę zdalną. Wynika to m.in. z faktu, że nie wszyscy pracownicy brali pod uwagę taką konieczność – to przecież nie tylko programiści, ale również HR, finanse i inne departamenty.

Nauczanie dobrych praktyk to podstawa.

Firmy nie inwestowały wystarczająco w edukację dotyczącą narzędzi do pracy zdalnej oraz zagrożeniach czyhających w sieci. Pracownicy narzekali, że nie wiedzą, jak łączyć się przez Zooma czy Teamsy i jak korzystać z dokumentów w chmurze. Odpowiedzialność za edukację w kwestiach pracy zdalnej spadła na barki zespołu IT. Dla specjalistów od infrastruktury i zabezpieczeń był to jednak dopiero początek wyzwań. Brakowało nie tylko edukacji, ale również procesów, które przeszkodziłyby np. w ściąganiu firmowych danych na dyski komputerów, które następnie łączyły się z internetem korzystając ze słabo zabezpieczonych połączeń. Przepis na katastrofę był gotowy. Zwłaszcza, że cyberprzestępcy spotęgowali swoją aktywność.

Niebezpieczeństwo pracy zdalnej – 6 razy więcej ataków ransomware 2020 roku…

… w porównaniu do roku 2019. Wzrosła również liczba kampanii phishingowych – zwłaszcza tych kręcących się wokół koronawirusa. Atakujący uciekali się do podstępów, podszywając się pod aplikacje medyczne lub te do połączeń wideo. Pisali o szczepionkach i zakażeniach, a na celownik brali m.in. szpitale, licząc na pozyskanie wrażliwych danych. Najbardziej do wyobraźni przemawia statystyka, pokazująca, że dwa z pięciu maili o koronawirusie, które krążyły po sieci pochodziło z kampanii phishingowych lub zawierały odnośniki do szkodliwego oprogramowania.

Zabezpieczenia musiały sięgać o wiele dalej, niż w czasach przedpandemicznych. W 2019 roku większość z nas pracowała z biura, gdzie łączyliśmy się z bezpieczną siecią przy pomocy firmowego komputera. Teraz służbowe maszyny zostały wystawione na pracę w domowych warunkach, gdzie sieci pełne są urządzeń IoT, działających pod kontrolą systemów mogących zawierać niezałatane luki. To właśnie w tej klasie sprzętu największe niebezpieczeństwo upatruje sektor IT. Tylko w ciągu ostatniego roku liczba podatności dla urządzeń IoT wzrosła o 189 proc.

Niebezpieczeństwo pracy zdalnej – nowe podejście do zarządzania zespołem.

Praca zdalna wymaga nie tylko odświeżenia polityki bezpieczeństwa, ale również firmowej kultury. Choć część pracowników czuje się jak ryba w wodzie na home office, to 20 proc. zatrudnionych przyznała, że przełożeni poświęcają im zbyt mało uwagi. Tyle samo ma wrażenie, że szefostwo straciło do nich zaufanie wobec mniejszej kontroli. Nieco ponad połowa czuje się niedoceniona, a niemal takiej samej grupie brakuje docenienia dostarczonych rezultatów.

Co ciekawe, polscy pracownicy obawiają się, że brak spotkań z szefem twarzą w twarz zmniejsza ich szanse na awans. A co najważniejsze może spowolnić wspinaczkę po szczeblach kariery. Jednocześnie pracownicy nie chcą powrotu biura w formie sprzed pandemii. Najwięcej osób preferuje spędzanie w biurze trzech dni, co ma wzmagać współpracę w zespole – nawet za cenę dodatkowego czasu spędzanego w transporcie.

Hybrydowe podejście do pracy

Jako ludzkość mamy tendencje do postrzegania świata w sposób zero-jedynkowy. Bardzo dobrze widać to w kontekście oceny przyszłości środowiska pracy, kiedy przeciwstawia się sobie dwa ekstrema: pracę z biura i jego porzucenie na rzecz pracy z domu. Myślenie binarne ma jednak niewiele wspólnego z rzeczywistością, która pełna jest niuansów i stanów przejściowych. Zeszły rok był prawdziwym testem dla organizacji, które prawie z dnia na dzień musiały się przesiąść na model pracy zdalnej. Ta weszła nam już w krew i zapewne zostanie na długie lata.

Ludzie potrzebują przeciętnie 66 dni, aby zmienić nawyk. Tymczasem światowy eksperyment związany z koniecznością ograniczenia spotkań twarzą w twarz trwa już blisko rok. Firmy przekonały się, że home office nie przeszkadza w realizacji zadań, a koszty znacząco spadają, kiedy nie trzeba wysyłać pracowników na drugi koniec kraju lub wręcz świata na jedno spotkanie. Również sami pracownicy docenili elastyczność, jaką daje praca zdalna.

W miarę uspakajania się kryzysu pandemicznego będziemy wracali do biur. Grunt, aby były one bezpieczniejsze, a pracownicy rozsądniej, niż wcześniej podchodzili do zarządzania danymi i dostępami. Tylko z ten sposób nie zmarnujemy lekcji, jaką wymierzyła nam rzeczywistość.

Żródło: www.bitdefender.pl

W razie dodatkowych pytań zapraszamy do kontaktu.

Wróć